Podróże z dzieckiem Słowenia

Słowenia. Dolina Soczy i wjazd samochodem na przełęcz Vršič

dolina soczy

Wjazd samochodem na przełęcz Vršič położoną na wysokości niewiele niższej niż Giewont to już jest przeżycie. A tu atrakcje dopiero się zaczynają – Dolina Soczy oferuje tyle miejsc wartych zobaczenia, że czasem trudno zdecydować co wybrać. A przecież najlepiej zrobić to, na co ta dolina zasługuje najbardziej: po prostu usiąść i ją podziwiać.

Żeby dostać się do Doliny Soczy od Kranjskiej Gory trzeba pokonać przełęcz Vršič – najwyżej położoną przełęcz w Alpach Julijskich. Na wysokość 1611 m n.p.m. prowadzi dwukierunkowa szosa dostępna dla samochodów osobowych, rowerów a od maja do października także dla autobusów.

Droga prowadzi od Kranjskiej Gory do miejscowość Trenta – między jedną a drugą jest dokładnie 50 zakrętów, 24 od strony północnej, 26 od strony południowej.

Skąd taka dokładność? Z zamysłu wojskowych inżynierów.

Rosyjska droga (Ruska Cesta)

Jeszcze na początku XX wieku Kranjska Gora i Trenta, chociaż położone od siebie jedynie 25 kilometrów, były bardzo odległe. Zbliżyła je wojna. Kiedy w maju 1915 roku Włochy wypowiedziały wojnę Austrii, przejście przez Kranjską Gorę do Doliny Soczy, która była wtedy linią frontu,  okazało się kluczowe z militarnego punktu widzenia. Czego więc nie udało się zrealizować w czasie pokoju, szybko wykonano w czasie konfliktu.

Przy budowie drogi pracowało około 10 000 rosyjskich jeńców wojennych. Budowa rozpoczęła się w marcu 1915 roku i skończyła przed końcem roku, zadziwiająco szybko.

Żeby spełniała swoje cele militarne musiała być przejezdna cały rok. Zimą po opadach śniegu jeńcy wojenni odśnieżali więc każdy kilometr drogi. Mówi się, że jej budowa pochłonęła 380 ofiar, ale wydaje się, że w tych warunkach i przy takim tempie pracy są to liczby niedoszacowane. Niemniej, żeby uczcić pamięć Rosjan budujących drogę w 2006 roku została ona nazwana Ruska cesta, czyli Rosyjska Droga.

Rosyjska kaplica (Russian Chapel, Ruska Kapelica)

Na drodze od Kranjskiej Gory w stronę przełęczy jest jeszcze jedna pamiątka po rosyjskich jeńcach pracujących przy Rosyjskiej Drodze – kaplica rosyjska. Wybudowana została w 1917 roku przez jeńców ocalałych z lawiny, w której rok wcześniej zginęło ponad 100 Rosjan pracujących przy odśnieżaniu drogi i 7 austriackich strażników.

Drewniana kaplica pod wezwaniem świętego Vladimira zbudowana jest w typowym rosyjskim stylu. Początkowo pokryta była korą, która później zastąpiona została deseczkami. W środku znajduje się ołtarz z typowym dla świątyń kościołów prawosławnych ikonostasem. W pobliżu kaplicy znajdują się niewielki cmentarz z grobami z lat trzydziestych oraz obelisk w kształcie piramidy ku pamięci „Synom Rosji”. Co ciekawe, miejsce to ciągle jest ważne dla Rosjan i stanowi symbol relacji rosyjsko-słoweńskich.

Przełęcz Vrsic

Przełęcz robi wrażenie – na tej wysokości widoki są już naprawdę warte dłuższego postoju. Chętnych nie brakuje i na górze jest sporo ludzi. Nie ma jednak problemu z miejscem parkingowym a przestrzeń na przełęczy jest dobrze zorganizowana na potrzeby turystów. Na parkingu zaczyna się 15-minutowy widokowy szlak do Pasterskiego Domu pod Vrsicem. Schronisko jest pięknie położone i choć zlokalizowane tak blisko drogi, sprawia wrażenie prawdziwej górskiej samotni.

na przełęczy vrstic

Dolina Soczy

Socza to miejsce sielankowe: kiedy już pokonamy 26 zakrętów wjedziemy na drogę prowadzącą wzdłuż przejrzyście turkusowych wód rzeki Soča. Trasa prowadzi przez niewielkie miejscowości, poprzecinane łąkami, co rusz przy drodze mijamy położone w malowniczych okolicach kempingi, doprawdy chciałoby się żeby ta trasa się nie kończyła 🙂

Jako że Rosyjska Droga jest dwukierunkowa, daje nam możliwość zaplanowania jej przejazdu z dwóch stron – warto o tym pamiętać z dwóch powodów.

Po pierwsze, kiedy zjeżdżamy w dół w stronę Doliny Soczy widok na góry w zasadzie zostawiamy za sobą. Wtedy zostaje nam albo podziwianie go w lusterkach samochodu albo częste zatrzymywanie auta żeby nacieszyć oczy. A po drugie, już na etapie planowania podróży możemy uwzględnić w naszych planach nie lada atrakcję w Słowenii: avtovlak, czyli przejażdżkę pociągiem… we własnym samochodzie. Pociąg jeździ między Bohinjską Bistricą a miejscowością Most na Sočy, z której można wyruszyć do Kranjskiej Gory przez przełęcz Vršič.

Przeczytaj także naszą propozycję trasy na intensywny tydzień: Słowenia z małym dzieckiem. Od Alp po Adriatyk

Niestety nie pomyśleliśmy o tym przed wyjazdem i ze względów logistycznych musieliśmy opuścić tę przejażdżkę, ale następnym razem na pewno byśmy spróbowali. Z informacji praktycznych dodam tylko, że dla rozeznania przyjechaliśmy na stację godzinę przed odjazdem pociągu i byliśmy pierwsi, pomimo małego ładunku samochodów da się więc dostać na pokład. Oczywiście można też rozważyć podróż w drugą stronę: z Mostu na Sočy do Bohinjskiej  Bistricy. Więcej informacji o Avtovlaku znajdziecie na blogu Bałkany Rudej.

dolina soczy

Co zobaczyć w Dolinie Sočy?

Atrakcji po drodze naprawdę nie brakuje. Właściwie przy niedługim pobycie trzeba między nimi wybierać. Wybierać trzeba też, kiedy w podróży z nami jest małe dziecko – nie wszystkie miejsca nadają się na wycieczkę z niemowlakiem. My ze względu na to, ale też ponieważ nie mieliśmy dużo czasu i ograniczał nas rytm dnia zobaczyliśmy po drodze tylko część tego, co byśmy chcieli.

Przede wszystkim trzeba mieć cały czas oczy otwarte bo kiedy tylko wyjeżdżamy z lasu przed nami rozciągają się ciąg sielskie widoki. Już na wysokości turystycznego miasteczka Bovec Soča zaczyna malowniczo się rozlewać i szerokim korytem płynie po lewej stronie drogi. Zmieniają się wioski, miasteczka, migają bardziej lub mniej malownicze na niej mosty, znikają turyści zażywający kąpieli a w polu widzenia pojawiają się nowi, ale jedno pozostaje niezmienne – turkus wody w Sočy.

Turkus wód Sočy to unikat na skalę światową.

Nie tylko jest on w swojej barwie fascynujący, ale – co niezwykłe – jest on taki na całej długości: od źródeł w Dolinie Trenta do ujścia w Zatoce Weneckiej. Od tego koloru rzeka nazywana jest także „Emerald Beauty„, a piękno to poruszało nawet artystów, którzy pisali o niej wiersze (Simon Gregorčič – To the river Soča) czy śpiewali piosenki.

rzeka socza

Skąd bierze się ten turkus? Rzecz nie jest prosta, zachodzą tu bowiem dość skomplikowane zjawiska. Soča mianowicie leży na terenach bogatych w wapień i margiel, których maleńkie cząsteczki zawieszone w wodzie odbijają głównie niebieskie i zielone światło. Stąd podobny kolor wody spotkać można w miejscach, gdzie dominują skały węglanowe, jak chociażby w innych bałkańskich krajach. Jednak chyba nigdzie indziej ten kolor nie utrzymuje się na całej długości rzeki – to czyni Sočę wyjątkową na świecie.

Warto też wspomnieć, że Soča daje dużo możliwości dla fanów aktywności wodnych: kajakarstwo, rafting, łowienie ryb, pływanie czy też po prostu leżakowanie – opcji jest naprawdę wiele.

Most Napoleona (KOBARID)

Kobarid to bardzo przyjemne miasteczko, w którym można się zatrzymać w drodze na krótką przerwę. Już poza miastem znajduje się jedna z bardziej popularnych atrakcji Doliny – Most Napoleona. Położony jest z dala od miasta, wśród natury, w najwęższym miejscu rzeki i to sprawia, że jest bardzo malowniczy.

Ciekawa jest też jego historia: ponoć most w tym miejscu istniał już w starożytności, pierwszy murowany został zbudowany w 1750 roku, trochę zanim nastał czas Napoleona. Skąd zatem nazwa? Otóż sprawa jest dosyć banalna: podobno wojska Napoleona przechodziły tędy w 1797, dla upamiętnienia tego przemarszu zostawiono nazwę dla mostu. Nie zapewniło mu to jednak trwałości: został zburzony w czasie I wojny światowej przez Austriaków, potem był odbudowany i od tamtej pory można już cieszyć się widokiem samego mostu jak i widokiem z mostu – doprawdy jest się czym zachwycać! 🙂

Wodospady Kozjak (KOBARID)

Kozjak to jeden z licznych wodospadów w Dolinie Sočy. A właściwie Kozjaki bo jest ich dwa: mały i duży.

Ścieżka, która do nich prowadzi zaczyna się tuż przy Moście Napoleona. Jadąc od Kobaridu, przejeżdżamy przez most i po około 150 metrów po prawej stronie znajdziemy pierwszy parking. Możemy też pojechać kolejne 100 metrów dalej i wjechać w pierwszą drogę po lewej stronie, gdzie jest kolejny parking – sporo większy od poprzedniego – i skąd w zasadzie zaczyna się droga do Kozjaków.

dolina soczy z dzieckiem

Szlak jest łatwy i przyjemny, prowadzi w większości lasem. Początkowo ciągnie się wzdłuż rzeki Soča. Można na nią popatrzeć z wiszącego nad wodami mostu lub zejść jedną z licznych dzikich ścieżek nad sam brzeg – widzieliśmy sporo kąpiących się ludzi. Dalej szlak prowadzi już głównie w lesie. Uwaga żeby nie przegapić Małego Kozjaka! To bowiem niewielki spad wody przy małym kamiennym mostku, którym przechodzi szlak.

Od jakiegoś czasu tuż przed dojściem do Wielkiego Kozjaka jest kasa, gdzie trzeba kupić bilet. Prawdopodobnie jest to związane z zagospodarowaniem terenu przed wodospadem – robiono tam platformę widokową i kładki umożliwiające dojście do Kozjaka suchą stopą. Wstęp kosztuje 4 € za osobę dorosłą, 2 € za dziecko.

A sam wodospad znajduje się w ocienionej grocie. Woda spada do środka przez szczelinę w sklepieniu, przez co jest oświetlony tylko punktowo, co sprawia, że  15-metrowy strumień wody jest całkiem malowniczy.

Dla zainteresowanych poniżej inne wodospady do zobaczenia w Dolinie Sočy:
Wodospad Virje – 12 m, Plužna (tuż przy Bovec)
Wodospad Boka – 136 m, znajduje się przy drodze z Bovec do Žaga

Tolmin

Tolmin to miasto, które ładnie wygląda z lotu ptaka, jest naprawdę pięknie położone. Jednak samo w sobie nie jest zbyt atrakcyjne – to po prostu duże miasto regionu bez specjalnych atrakcji dla turystów.

Za to niewątpliwie atrakcją jest znajdujący się w północnej części miasta Wąwóz Tolmin (Tolminska Korita). Nam niestety nie starczyło czasu, zostaje do zobaczenia następnym razem 🙂 Z Tolmina można się kierować na miejscowość Most na Sočy, gdzie jest duże sztuczne jezioro o tej samej nazwie (na zdjęciu poniżej). Powstało przy okazji budowy hydroelektrowni, a dzisiaj jest bardzo popularnym wśród mieszkańców miejscem odpoczynku. Najlepiej z Tolmina pojechać drogą numer 102, przy której znajduje się punkt widokowy na jezioro Ladja Lucija.

jezioro w most nad soczą

Kanal

A jadąc dalej na południe na ostatni przystanek można wybrać miejscowość Kanal. Droga prowadzi przez most leżący u wjazdu do miasteczka, który łączy jego dwa brzegi, co przypomina bośniacki Mostar. Podobnie jak w Mostarze zresztą odbywają się tutaj zawody w skokach do wody z mostu – śmiałkowie skaczą z wysokości 17 metrów.

 

 

Koniecznie trzeba dorzucić do playlisty wyjazdowej piosenkę Soča Iztoka Mlakara, uznawanego za słowiańskiego barda i jednego z lepszych autorów piosenek w tym kraju:

0 comments on “Słowenia. Dolina Soczy i wjazd samochodem na przełęcz Vršič

Dodaj komentarz