Francja Hiszpania Portugalia

Wszystkie drogi prowadzą do Santiago de Compostela. Praktyczne wskazówki przed startem

Camino de Santiago

Szlak pielgrzymkowy, droga do Santiago de Compostela, ścieżka na poły turystyczna, na poły religijna – wszystko to prawda. Ale Camino to przede wszystkim okazja do pobycia z samym sobą. Bo daje nam to, czego najbardziej w dzisiejszym świecie brakuje – czas.

 

Camino de Santiago – PODSTAWOWE INFORMACJE 

Być może niektórzy z Was szukają odpowiedzi na to podstawowe pytanie: co to jest Camino de Santiago? Ujmując rzecz ściśle: to szlak pielgrzymkowy do grobu świętego Jakuba w Santiago de Compostela w północnej Hiszpanii. A raczej cała sieć szlaków, nie ma bowiem jednej właściwej drogi do Santiago.

Zaczynają się w wielu miejscach Europy, prowadzą przez różne kraje, duże miasta i bezdroża, czasem górami, a są i takie, gdzie trzeba przeprawiać się przez wodę.

Łączy je jedno: będąca symbolem drogi muszla świętego Jakuba i żółte strzałki wskazujące drogę. Camino przeznaczona jest głównie dla pielgrzymów indywidualnych, idą nią ludzie różnej wiary, narodowości i poglądów, religijność tej trasy ma raczej wymiar metafizyczny niż przynależnościowy: tu nikt nas nie przepytuje z katechizmu.

Być może właśnie dlatego tak wielu na drodze można spotkać ludzi, którzy traktują Camino jako okazję do zadania sobie pytań, na które w codziennym pędzie nie znajdują czasu odpowiedzieć.

Bo czas jest tym, czego na szlaku świętego Jakuba nie brakuje.

Mijają dzień za dniem, godzina za godziną, kilometr za kilometrem a człowiek ciągle idzie – po kilku dniach głowa przestawia się w tryb przyjemnego odłączenia od codziennych, bieżących spraw, milczenie staje się naturalnym stanem nawet jeśli idziemy z bliską osobą. Wtedy otwiera się przestrzeń na zajęcie myśli tym, co Najważniejsze.

Ile kilometrów ma Camino? Gdzie zacząć?

Jedną z niewątpliwych zalet tej drogi jest jej dowolność. Szlak zaczyna się w wielu miejscach, jednak zaznaczyć trzeba, że nie wszędzie jest jeszcze zagospodarowany na takim poziomie jak w Hiszpanii czy Francji. Aby zostać pielgrzymem potrzebujemy jedynie książeczki nazywanej credencial, w której będziemy dokumentować kolejne przebyte kilometry. Jest to ważne po to, żeby uwiarygadniać się jako pielgrzym w kolejnych albergach (miejscach noclegowych) a po przybyciu do Santiago odebrać certyfikat przebycia drogi.

Ostatnio bardzo cieszy nas widok charakterystycznej muszli na polskich szlakach. Na przestrzeni lat bardzo się zagęściły i są coraz lepiej rozpoznawalne. Wystarczy spojrzeć na mapę:

Camino-de-Santiago-szlaki-w-Polsce
Autor publikacji: Franciszek Mróz, Łukasz Mróz

Najpopularniejszym szlakiem do Santiago de Compostela jest prowadzący z Francji Camino Frances. Odcinek uznawany za najbardziej klasyczny zaczyna się w Saint Jean Pied de Port lub Roscenvallesi, pokonanie 769 kilometrów trasy trwa około miesiąca.

Popularne są także zaczynająca się w Oviedo Camino Primitivo (314 km), Camino Norte, które prowadzi północnym wybrzeżem Hiszpanii i jest bardzo atrakcyjne widokowo (ma między 818,4 km a 1115 km w zależności od wariantu trasy) czy bardzo popularne w ostatnich latach portugalskie Caminho Portuguese (616 km) i jej wariant Caminho da Costa (240 km), o którym pisaliśmy na blogu. Szczegółowych informacji o każdej z tych tras najlepiej szukać na stronach poświęconych szlakom do Santiago de Compostela, których jest coraz więcej i które mają coraz bardziej dokładne informacje.

szlaki do camino de santiago
źródło: followthecamino.com
Informacje praktyczne – albergi

9 lat temu weszliśmy na Camino Primitivo w Oviedo i stamtąd przeszliśmy jej 314-kilometrowy ostatni odcinek. Urzekł nas rytm tej wędrówki na tyle, ze kilka lat temu wróciliśmy do Santiago de Compostela, tym razem idąc od Porto w Portugalii. Są to szlaki zupełnie różne – przede wszystkim pod kątem popularności. Camino Primitivo przemierza rocznie wielu pielgrzymów. Szczególnie tłumnie jest na ostatnich 100 kilometrach, kiedy szlak łączy się z drogą francuską. Przejście tego odcinka to dla Hiszpanów podobno swojego rodzaju świadectwo dojrzałości. Odczuwalne jest to przede wszystkim w sezonie letnim: ten ostatni odcinek bardziej przypomina naszą pielgrzymkę do Częstochowy niż samotną wędrówkę.

Tłoczno było już w 2010 roku, a według ostatnich danych w czerwcu 2019 roku do Santiago dotarło 45 proc. więcej pielgrzymów niż przed dziewięciu laty (49 tysięcy).

Na odcinku ostatnich 100 kilometrów już dziewięć lat temu za noclegownie często służyły sale gimnastyczne i inne miejskie obiekty użyteczności publicznej. Jednak nie należy się martwic – chociaż czasem organizacja zajmuje trochę czasu, prędzej czy później dla każdego pielgrzyma znajdzie się dach na głową. Warto jednak pamiętać o tym, że termin podróży i wybór trasy mają znaczenie.


Jesteś zainteresowany camino portugalskim? Przeczytaj też Caminho da Costa – mały przewodnik, by bardzo zachęcić!


Albergi są rozmieszczone średnio co 5 kilometrów, czasem rzadziej. Są to budynki różniące się wielkością i standardem, ale łączy je jedno: nie rujnują kieszeni pielgrzyma. Nocleg kosztuje maksymalnie 5 euro, najczęściej jednak jest to donativo, czyli co łaska.

W albergach najczęściej są do dyspozycji kuchnia, wspólne łazienki i przestrzeń do spania. Niektóre położone są w bardzo urokliwych miejscach z dala od głównych miast i przypominają schroniska turystyczne, inne mieszczą się w starych klasztorach lub piętrowych budynkach w centrum miast.

Muszla – symbol pielgrzyma

Pielgrzymi na szlaku poznają się po muszli świętego Jakuba zawieszonej na szyi, plecaku lub w innym widocznym miejscu. Pozdrawiają się słowami buon camino!, czyli dobrej drogi.

Muszle jako charakterystyczne żółte znaki na niebieskim tle wyznaczają kolejne odcinki szlaku. Pod niektórymi są tabliczki z kilometrami, jakie pozostały do dotarcia do Santiago de Compostela. Wraz z rozwojem sieci dróg prowadzących do Santiago muszle uległy też znacznemu zróżnicowaniu graficznemu – możecie zobaczyć chociażby na mapce zamieszczonej poniżej jak bardzo mogą się od siebie różnić.

Na Camino Primitivo między pielgrzymami mówiło się, że istotny był także kierunek, który wskazywała muszla swoją otwartą częścią: tym należało się kierować. Kłopot polegał na tym, że po przekroczeniu granicy Galicji i Asturii ten kierunek nagle ulegał zmianie i to, co do tej pory wskazywało właściwą drogę, od teraz należało czytać na odwrót 😉

Santiago de Compostela

Ekscytacja z dotarcia do Santiago de Compostela jest chyba taka sama dla każdego, niezależnie od tego, ile trwała jego droga. Pierwsze kroki warto skierować do Katedry, która jest prawdziwą nagrodą czekającą u celu. Warto tak zaplanować dojście do Santiago żeby mieć okazję uczestniczyć w mszy świętej, na której specjalne bractwo wprawia w ruch kadzidło botafumeiro – to naprawdę robi wrażenie! Z reguły kadziło jest wprawiane w ruch z okazji kościelnych uroczystości, ale można też je „zamówić”, co robią niektóre grupy zorganizowane. Wieść o tym, że będzie miała miejsca msza z botafumeiro szybko rozchodzi się wśród pielgrzymów. Oficjalny grafik natomiast można sprawdzić na stronie Katedry.

Ze spraw organizacyjnych w Santiago warto odstać swoje w zazwyczaj długiej kolejce po świadectwa przejścia szlaku świętego Jakuba, czyli tak zwane kompostelki (compostela). Z jednej strony to formalność, z drugiej jest to fajna pamiątka po odbytej drodze. Jeszcze lepszym souvenirem niż samo świadectwo jest credencial, w którym wbite są pieczątki z kolejnych etapów camino.

Alberg w samym Santiago jest wiele, chociaż w okresie letnim, kiedy sezon w pełni, są bardzo oblężone.

My zatrzymaliśmy się w polskiej alberdze Monte do Gozo prowadzonej przez polskiego księdza i pracujących z nim wolontariuszy. Leży co prawda poza miastem, ale to w niczym nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie: gwarantowało przedłużenie spokojnych wieczorów z dala od miast. W dodatku codziennie wieczorem serwowana tam była polska zupa na wspólnej kolacji. Byliśmy wtedy już 6 tygodni poza domem (przed camino podróżowaliśmy 4 tygodnie po Francji) i były to prawdopodobnie jedne z najlepszych zup, jakie jedliśmy w życiu 😉

Cabo Fisterra

Santiago de Compostela nie musi być jednak końcem drogi. Może być też początkiem nowej. Dla dysponujących czasem jest do pokonania jeszcze jeden odcinek: od Santiago na przylądek Fisterra, czyli tak zwany koniec świata (Camino de Finisterre & Muxia). Droga zajmuje 3-4 dni i jest przyjemnym przedłużeniem pielgrzymki. Inaczej idzie się mając poczucie, że główny cel został już osiągnięty.

A sama Fisterra jest dość mocno obecna w pielgrzymiej świadomości i wiąże się z nią wiele zwyczajów. Jak chociażby ten, ze pielgrzym powinien tam spalić wszystkie swoje rzeczy. Lepiej nie próbujcie, nad Oceanem jest wyraźnie napisane No fire. Tu też można wrzucić do wody kamień, który niesiony z domu ma symbolizować grzechy pielgrzyma.

Czy warto?

Mam nadzieję, że odpowiedź sama się nasuwa. Oczywiście, że warto! Mało które miejsce jest w stanie dać nam tak wiele: nie tylko emocje związane z podróżą, sprawdzenie się od fizycznej strony, poznanie wielu ludzi z różnych części świata, ale przede wszystkim czas dla siebie.

Jeśli już zdecydowaliście się pójść, sprawdźcie co zabrać ze sobą w drogę.

Buon Camino!

0 comments on “Wszystkie drogi prowadzą do Santiago de Compostela. Praktyczne wskazówki przed startem

Dodaj komentarz