Iran

Pustynny Jazd. Tam gdzie od tysięcy lat płonie ziemia

Do Jazdu wjeżdżało się niespodziewanie, miasto nagle wyrastało z pustynnej pustki. Po opuszczeniu oddalonego o sześć godzin jazdy Isfahanu, szosa niezmiennie przecinała kamienistą pustynię, pył stukał o okna autobusu, a widok nie ustępował, nużył i przyprawiał o senność. W końcu, zza piaskowej mgły wynurzył się dworcowy budynek jednego z najstarszych miast świata.

Jak wszystkie stacje autobusowe w Iranie zlokalizowany był na dalekich przedmieściach miasta. W Iranie pozwala zaoszczędzić sporo czasu, bez konieczności manewrowania w kompletnie zatłoczonych śródmieściach. Po wyjściu z autobusu, nim jeszcze zdążyłem odebrać bagaż, zobaczyłem idące w naszym kierunku trzy kobiety, o trudnej do zdefiniowania urodzie. Wysokie, szczupłe, o ciemnej karnacji skóry. Cały dobytek dźwigały na głowach. Sugestywny był to widok, jak z jakiegoś plakatu biura podróży z podpisem „egzotyka na wyciągnięcie ręki”. Tyle, że dworcowa aura, wszechobecny gwar i nawoływania taksówkarzy skutecznie dodawały tej chwili autentyczności.

yazd iran (35)

yazd iran (32)

Położony pomiędzy Wielką Pustynią Słoną a Pustynią Lota, niemal w samym środku Iranu, Jazd liczy sobie około 5 tysięcy lat. W zależności od rankingu – czasem trafia do pierwszej dziesiątki najstarszych miast świata.

Surowy, suchy klimat paradoksalnie zapewnił mu długowieczność i uchronił Jazd przed zniszczeniem i najazdami wojowniczych plemion. Położenie sprawiło też, że stał się schronieniem dla wszelkich wygnańców. Ukrywali się tu Persowie w trakcie najazdów mongolskich i zoroastrianie uciekający przed arabskim prześladowaniem. Obecnie Jazd jest jednym z największych ośrodków tej religii w całym Iranie, czego przykładem jest świątynia z płonącym od wieków „świętym ogniem” czy Wieże Milczenia, na wzgórzach otaczających miasto.

Jeszcze w latach 60 XX wieku praktykowano tu tradycyjny sposób pochówku. Zwłoki bliskich, zoroastrianie składali na pożarcie sępom.

Wierzą oni bowiem, że po śmierci ciało jest nieczyste, w przeciwieństwie do ziemi, której nie można w ten sposób „skazić”. Stąd ten niecodzienny i makabryczny zarazem rytuał, który obecnie „ucywilizowały” betonowe groby.

yazd iran (26)

W ciągu roku w Jazd spada średnio zaledwie 60mm wody, a przez cztery miesiące w roku, słupki rtęci na termometrach rzadko wskazują mniej niż 30C (latem nierzadko przekraczając 40C).

Temperatura wywarła wpływ na miejscową architekturą, a znakiem rozpoznawczym Jazdu stały się bagadiry.

To odpowiedniki współczesnej klimatyzacji. Charakterystyczne wieże z podłużnymi otworami „łapią wiatr” i kierują go do wewnątrz budynku. Ponoć im więcej bagadirów nad dachami domów, tym bogatsza była zamieszkująca je rodzina.

yazd iran (24)

Obecnie dla turystów bagadiry to jedynie fotogeniczny element starego miasta. 500-tysięczny Jazd, dla przyjezdnych jest wyjątkowo przyjazny. Niemal wszystkie główne punkty miasta zlokalizowane są w obrębie zwartej starówki, co w Iranie właściwie się nie zdarza. Jazd dysponuje też najlepszą siecią hostelową w całym kraju. Noclegi można znaleźć w starych tradycyjnych domach zaadoptowanych pod usługi turystyczne. Odrestaurowane z precyzją i dbałością o szczegóły, przypominają małe baśniowe pałace.

Prawdziwych perełek architektonicznych w Jazd także nie brakuje. Zalicza się do nich m.in. meczet Masjid-e Jameh z XIV wieku. Jego minarety mają 52 metry wysokości i należą do najwyższych w całym Iranie. Samo stare miasto przyciąga niezwykłym labiryntem uliczek, ale też ciszą.

W ciasnych zaułkach z rzadka przejeżdża samochód a wieczorem od glinianych ścian odbija się jedynie echo piłki kopanej przez dzieci na jednym z placów.

– Hello, how are you, fine, thank you – krzyczą do nas i wymieniają jednym tchem młodzi mieszkańcy starego miasta, nawykli już do przybyszy z dalekich krajów. – Hello, where are you from? Lachestan? Welcome in Iran – uśmiecha się ich mama.

Na starówce jednego z najstarszych miast świata toczy się normalne życie i to chyba jest w Jazd najbardziej fascynujące. Bez wytyczonych ścieżek, odgrodzonych monumentów i biletów wstępu. Historia, której można dotknąć, posmakować, jak w wehikule czasu.

jazd

Ajatollah-smie-watpic_Iran od środka
Hooman Majd, Ajatollah śmie wątpić. Paradoks współczesnego Iranu. Kraków 2010.

O życiu w zamknięty na długie lata przed światem zachodnim Iranie pisało się mało. Atmosfera nie sprzyjała raczej wymianie informacji. Któż zatem mógłby podjąć tę tematykę jeśli nie Amerykanin irańskiego pochodzenia? Oto właśnie Hooman Majd, syn dyplomaty z czasów szacha, wnuk jednego z ajatollahów, wychowany w zachodniej kulturze obywatel Stanów Zjednoczonych. Majd w miarę możliwości (pochodzenie niczego mu bowiem nie ułatwia, a wręcz przeciwnie) bywał w Iranie, a obserwacje zebrał w swojej pierwszej książce. Opisuje i tłumaczy Iran, z delikatną ironią pokazując tytułowe paradoksy. W książce znalazł miejsce nie tylko dla polityki i szyizmu, ale przede wszystkim dla irańskiej codzienności. Pisze o stosunku Irańczyków do Zachodu i zachodniej kultury, o perskiej dumie i perskiej pokorze (ta’arof – niezwykle interesujące), o kobietach w zdominowanych przez mężczyzn świecie, o używkach tam, gdzie są one zakazane… Świetny klucz do irańskiej rzeczywistości, łączący tradycję i współczesność.

0 comments on “Pustynny Jazd. Tam gdzie od tysięcy lat płonie ziemia

Dodaj komentarz